Back to school, czyli zero waste w plecaku

Wrzesień nieodłącznie kojarzy nam się z powrotem do szkoły. Nowe książki, zeszyty, przybory szkolne i inne rzeczy, bez których nie wyobrażamy sobie usłyszeć pierwszego dzwonka już kupione. Ale czy na pewno trzeba było kupować wszystko na nowo? Mam świadomość, że trochę spóźniłam się z tym postem, ale postarajmy się nadrobić przynajmniej w kilku aspektach, na które wciąż mamy wpływ. Z drugiej strony, początek uczelnianej harówki wciąż czeka studentów i na Wasze zero waste podejście także bardzo liczę!

Kilka dni temu przeszłam się po sklepach z artykułami szkolnymi. Pierwsza rzecz, jaka rzuciła mi się w oczy, to niezliczone ilości plastiku wykorzystywane do produkcji przyborów szkolnych! Tak jak plastikowy długopis wzbudza mój mniejszy sprzeciw, to morze plastikowych opakowań, w które skrzętnie popakowane są np. pojedyncze kredki jest już bardzo irytujące. Łatwo popaść w nawyk kupowania tych samych lub podobnych rzeczy rok w rok, a przecież wystarczy chwila zastanowienia, by nasze zakupy były bardziej przyjazne środowisku.

Zeszyty ledwo zapisane, w głowach wspomnienia z wakacji, a przecież sumienie zero waste czeka na nasze dalsze ruchy 🙂 Oto kilka zasad zero waste (albo raczej less waste), które z łatwością zastosujecie w szkole. W prosty sposób sprawisz, że Ty lub Twoi bliscy nie utoną pod ilością “niezbędników” w plecaku, a przyjemnym skutkiem ubocznym tych działań, obok, naturalnie, satysfakcji z dbania o środowisko, będzie nieco cięższy portfel.

Zaczynamy! Oto pięć zasad, które pomogą Ci planować przyszłe zakupy szkolne w duchu zero waste:

  1. Przegląd stanu posiadania– zaglądamy w każdą szufladę w biurku i każdą półkę w pokoju, aby ocenić nasz rzeczywisty stan posiadania. Kwestia prywatności dziecka musi czasem zejść na dalszy plan 🙂 Otóż może się okazać, że ostatnim razem kupiliście pakiet 10 zeszytów, a ten schowany gdzieś głęboko w szufladzie wciąż czeka… Wiem o czym piszę. Wiele razy złapałam się na tym, że kupiłam materiały szkolne na zapas, żeby nie musieć potem latać do sklepu po jeden, akurat w danym momencie szalenie istotny ołówek. Myślałam, że w ten sposób ułatwiam życie sobie i ulżę domowemu budżetowi. Nic bardziej błędnego… Koniec końców nazbierałam tych rzeczy dużo więcej niż potrzebowałam. Na domiar złego, zapominając o poczynionych zapasach, kupowałam na nowo. Racjonalne zakupy burzył także dość infantylny argument: “bo TAKIEGO jeszcze nie mam” – w tym momencie myślenie się wyłączało. Zakupy na zapas – nie polecam, ale i nie odradzam, być może jesteście bardziej uporządkowani ode mnie. Zatem zrób przegląd i oceń faktyczne braki w wyprawce szkolnej i nie wyłączaj myślenia w sklepie!
  2. Zużyj i kup nowe – znalazłaś/znalazłeś schowane na czarną godzinę zeszyty? Wykorzystaj je! Zużyj to, co masz, a dopiero potem kupuj nowe. Zwróć uwagę na materiał, z którego wykonany jest produkt. Plecak uszyty z naturalnych materiałów może być równie trwały i ładny. Kredki zamiast plastikowego opakowania mogą być zapakowane w tekturowe pudełko. Zeszyty na prawdę nie potrzebują dodatkowego opakowania w postaci plastikowej folii. Obecnie wybór artykułów do szkoły jest na tyle szeroki, że zawsze znajdziecie bardziej przyjazną środowisku alternatywę.
  3. Niweluj jednorazowy plastik w śniadaniówce – zamiast napojów w jednorazowych, plastikowych butelkach, zainwestujcie w porządny bidon do szkoły, czy na studia. Gwarantuję, że woda lub sok będą smakować tak samo dobrze. Kanapki z kolei można owijać w woskowijkę lub bawełniane chusteczki i raz na zawsze skończyć z plastikowymi woreczkami. Woskowijka to świetna alternatywa dla folii spożywczej i sprawdzi się nie tylko w pakowaniu szkolnych kanapek. Jest to chustka bawełniana pokryta woskiem pszczelim. Pod wpływem ciepła dłoni staje się elastyczna, dzięki czemu można ją dopasować do wielu produktów. Zapach wosku nie przechodzi na żywność. Zresztą sama sama woskowijka pachnie bardzo przyjemnie 🙂 Jest to materiał wytrzymały. Można ją czyścić pod ciepłą wodą i nie wymaga żadnych specjalnych zabiegów pielęgnacyjnych. Woskowijki kupić można w pakietach po kilka sztuk i w różnych rozmiarach.
  4. Używane książki – pamiętam jak w szkole organizowano kiermasz podręczników szkolnych, gdzie można było zakupić książki od starszych klas w niższych cenach. Super inicjatywa, bo nie dość że można było za jednym zamachem zebrać cały zestaw podręczników potrzebnych na kolejny rok szkolny, to jeszcze pozbywałam się swoich i odzyskiwałam część zainwestowanych w nie pieniędzy. Studenci też z powodzeniem mogą odkupić od wyższych roczników materiały potrzebne na zajęcia i zyskać bezcenne wskazówki potrzebne do przetrwania trudniejszych zajęć 😉 Pamiętajcie, że istnieją tzw. skupy podręczników szkolnych/akademickich, gdzie można oddać i zakupić używane książki. Natomiast w przypadku lektur szkolnych możemy wybrać się do biblioteki i je po prostu wypożyczyć.
  5. Zrób własne – najprostszym, a zarazem najbardziej kreatywnym podejściem do wyposażenia plecaka może być wspólne zrobienie produktów do szkoły (HIT!). Nasze możliwości manualne często pozostawiają wiele do życzenia, ale zrobienie np. worka na buty sportowe czy strój na w-f nie jest niczym trudnym. Oprócz prośrodowiskowego oddżwięku akcji “szyjemy sami z materiałów naturalnych”, macie pewność, że będą to produkty niepowtarzalne 😀 Można też własnoręcznie ozdobić zeszyty szkolne z papieru z recyklingu i stworzyć w ten sposób niepowtarzalną kolekcję.

Cokolwiek zrobisz, cokolwiek wybierzesz, będzie to krok w stronę bardziej świadomego życia i większej dbałości o to, co Cię na co dzień otacza. A może masz jeszcze jakieś pomysły na wyprawkę szkolną w duchu zero waste? Z chęcią poznam Twoje pomysły w komentarzu 🙂

3 Comments Add yours

  1. Magda says:

    o woskowijce nie słyszałam… muszę spróbować 🙂 ciekawe masz pomysły!

    Liked by 1 person

  2. Paulina says:

    Ja np. Ze starych zeszytów wyrywałam jeszcze nie użyte kartki, które później przydawały mi się na sprawdziany i kartkówki. A nie powiem zainteresowanie wśród kolegów było duże, bo nikt nie miał nigdy kartki przygotowanej więc wszystkim pozyczałam. Drugim sposobem było pozostawiania nawet najmniejszego skrawka bloku np. Rysunkowy, techniczny itp. (W późniejszym czasie zawsze się przydał).

    Like

    1. To świetny pomysł! Ja zawsze zużywałam swoje zeszyty i musiałam częściej wymieniać, a takie przygotwanie wszystko by ułatwiło 🙂

      Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s