Czuję, że teraz mam więcej – rozmowa z Ciut Więcej

Cześć wszystkim 🙂 Witam Was dzisiaj kolejnym wpisem, który (przyznam szczerze) jest z gatunku tych moich ulubionych, czyli wywiadem! Tak, jest mi niezmiernie miło, że kolejny gość przyjął moje zaproszenie do rozmowy i opowie nam swoją historię z zero waste 🙂 Karolina Zabaryłło prowadzi bloga Ciut Więcej, kanał na Youtube i konto na Instagramie, gdzie dzieli się z fanami tym, co ją inspiruje, także w temacie zero waste.

Karolina Zabaryłło – autorka bloga Ciut Więcej

Dziękuję Ci za przyjęcie zaproszenia do rozmowy! Na początku chciałabym Ci podziękować za Twoje materiały filmowe oraz wpisy na blogu poświęcone tematyce zero waste, które na prawdę mobilizują mnie do działania😊 To u Ciebie podpatrzyłam rok bez zakupów, który realizuję w 2020! Bardzo spodobało mi się Twoje racjonalne podejście do tego tematu. Ale zaczynajmy!

Jak rozpoczęła się Twoja przygoda z zero waste?

Rozpoczynanie roku bez zakupów przez moich widzów to dla mnie jedna z największych motywacji do dalszego nagrywania. Jestem niesamowicie zadowolona z tego, że mój nieidealny rok dał takie efekty. Sama ustaliłam zasady, które będą panowały w moim roku bez zakupów. Lubię duże słowa, przerysowane, przeskalowane, dlatego często używam słów, z których może wynikać coś mocno radykalnego, choć w rzeczywistości jest to bardzo rozsądne. Już w pierwszych słowach pierwszego filmu mówię o tym, że to mój rok i niech każdy tworzy swój, bo tylko w ten sposób będzie to efektywne. Żałuję, że niektórzy obserwujący moje profile za bardzo skupili się na tytule. W pewnym momencie mocno obarczyli mnie swoimi problemami związanymi z MOIM rokiem. A to przecież nie tak miało wyglądać… Mieli inne oczekiwania, którym ja nie byłam w stanie sprostać. Wiadomo, że najgorsze komentarze zapadają w pamięci na dłużej, dlatego był i taki moment, kiedy wydawało mi się, że nie ma sensu dalej nagrywać. Styczeń tego roku pokazał mi jednak tę lepszą stronę świata mediów społecznościowych. Codziennie dostaję informacje od dziewczyn, które ograniczyły lub zaczynają ograniczać zakupy. Rozpiera mnie wtedy radość. Dlatego dziękuję, że i od Ciebie dostałam tak ważną wiadomość.

Odpowiadając jednak na Twoje pytanie: moja przygoda z zero waste zaczęła się w październiku 2017 r. (jednym z plusów posiadania bloga jest to, że ważne kroki mam udokumentowane w konkretnych datach 😀) Ryfka z bloga szafasztywniary.pl dostała wtedy do zrecenzowania książkę Kasi Wągrowskiej (“Życie Zero Waste. Żyj bez śmieci i żyj lepiej” – przypomina red.) i zaczęła opowiadać, co w niej zmieniło przeczytanie tego poradnika. Ja wtedy żyłam jeszcze w przeświadczeniu, że ekolodzy to osoby, które wymyśliły sobie globalne ocieplenie, a plastik jest okey, choć skoro trzeba płacić za torby, to będę nosić swoje. Wtedy wydawało mi się, że ta torba to naprawdę szczyt moich ekologicznych możliwości i byłam przekonana, że żyję rozsądnie… Aż tu nagle okazało się, że foliówka, w którą wsadzamy chleb czy owoce i warzywa to też plastik, a składniki kosmetyków nie są dla nas dobre, i tak dalej, i tak dalej. Z racji tego, że w tamtym czasie uwielbiałam szyć (mocno amatorsko) postanowiłam wziąć stary materiał i uszyć worki na pieczywo i warzywa oraz owoce. Pamiętam, że poszliśmy z Piotrem (mąż Karoliny – przyp. red.) na zakupy i totalnie wstydziliśmy się wsadzać do tych worków chleb i inne rzeczy. Myśleliśmy, że ochroniarz pomyśli, że kradniemy! Na szczęście obyło się bez konfrontacji. Pani przy kasie również nie wyraziła żadnych negatywnych emocji (pozytywnych zresztą też nie :)). Jak dziś to wspominam, to pękam ze śmiechu…

Później przyszedł czas na zmianę kosmetyków, a właściwie, w pierwszej kolejności, na wykorzystanie wszystkich śmieciowych rzeczy, które miałam w łazience. Kupienie mydła zamiast żelu pod prysznic i długotrwałe testowanie kosmetyków w szkle z dobrym składem, które w zasadzie trwa do teraz – niestety znalezienie idealnego, naturalnego kosmetyku w szkle jest dla mnie bardzo trudne. Cieszę się, że robię to wszystko w swoim tempie. Wprowadzam zmiany, które dla mnie i dla mojego Męża nie są zmianą na gorsze, jeśli chodzi o jakość życia. Pozwalam sobie na bycie nieidealną. Jest to mocno uwalniające.

Co skłoniło Cię do nagrywania filmów i założenia swojego kanału Youtube?

Jeżeli chodzi o Youtube, to w 2017 roku modyfikowałam mojego nastoletniego bloga w prawdziwego bloga o sztuce i rzeczach ładnych. Zależało nam wtedy na znalezieniu odbiorców, bo Piotr wiedział, że pisanie bloga to jedna z tych rzeczy, które sprawiają mi najwięcej radości. Po jakimś czasie, gdy machina CIUT WIĘCEJ ruszyła, powiedział mi, że warto założyć kanał na Youtube, żeby linkować tam wpisy. Byłam przerażona! 😀 Pamiętam, że pierwszy film nagraliśmy w Toruniu, podczas wystawy Davida Lincha. Pokazywałam wystawę, opowiadałam o niej i … dopiero dziś wiem, że jest to film tragiczny (choć lubię czasem do niego wracać). W pierwszym filmie spontanicznie przywitałam się słowami “No dzień dobry!” i tak już zostało. To właśnie moje trudne początki.

Później większość moich filmów opierała się na vlogach z wyjazdów do galerii i innych miejsc, gdzie można spotkać sztukę wszelakiej maści. Jeśli vlog, to również pakowanie i bycie w podróży. Pokazywałam wtedy różne moje sposoby na zminimalizowanie kosmetyczki, liczby ubrań, które zabieram, itd. Nagrałam również foodbooka, pokazałam szafę na prośbę niewielkiej wówczas liczby widzów, a później nakręciłam film o ROKU BEZ ZAKUPÓW. Ludzie szybko zaszufladkowali mnie jako kanał zero waste i prosili o filmy na ten temat. Ja się cieszyłam, że mam odbiorców i zaczęłam pokazywać, jak to robię. Z racji tego, że w tamtym czasie (teraz też) byłam dopiero na początku swojej drogi, to nie czułam parcia na bycie idealną w dbaniu o środowisko naturalne. Zostało mi to do teraz i cieszę się, że nie mam oporów przed pokazywaniem, że czasem używam plastiku, a ideologia i fanatyzm to nie moja bajka 😉 Daję sobie w tym wolność, bo nagrywanie z przymusu nigdy nie wychodzi. Gdy wzięłam ślub, poświęciłam dwa miesiące na filmy wyłącznie o tej tematyce. W wolnych chwilach nagrywam również serię domową. Nie wiem, w co przerodzi się mój kanał za kilka lat ani jaki temat będzie dominujący, ale cieszę się, że zawsze jest on po coś, a przede wszystkim daje owoce w realnym życiu innych osób. Mam taką misję, żeby inspirować w Internecie. Jeśli udaje się to w rejonie tak ważnym jak dbanie o planetę, to wydaje mi się, że nie ma co narzekać 😊

Wiele osób ma przeświadczenie, że zero waste jest bardzo czasochłonne. Szybko rezygnują, kiedy okaże się, że w ich sklepach nie ma produktów na wagę, zapomną raz czy drugi bawełnianej torby lub sięgną po plastikowe opakowania. Jak Ty się motywujesz, żeby nie stracić zapału?

Na początku, gdy jeszcze brałam ogrom plastiku, motywowałam się liczeniem, ile mimo wszystko plastiku zaoszczędziłam (np. dzięki pakowaniu pieczywa do swojego worka oraz kupowaniu owoców i warzyw luzem). Liczby były ogromne i wiedziałam wtedy, że ma to sens. Staram się nie popadać w paranoję. Widzę jak ludzie nieumiejętnie korzystają z dobrobytu i widzę jak w moim przypadku mocno zmieniło się myślenie przez chociażby rok bez zakupów. Nadal nie jest idealnie, ale czy powinno? Cieszę się na nowe zmiany, które wprowadzam. Cieszę się, gdy coś ekologicznego wchodzi w moją rutynę i nie zauważam nawet, że to robię. Zawsze staram się zauważać pozytywne aspekty, dlatego trudno mi odpowiedzieć na pytanie jak się motywuję. Ja po prostu żyję i cieszę się z tych małych zmian. Jestem świadoma tego, co jeszcze muszę wprowadzić w życie, ale wiem, że przyjdzie na to odpowiedni czas, czyli taki, kiedy zmiana po prostu nie będzie mnie męczyć 😊

Wraz z upływem 2019 roku zakończyłaś swoje wyzwanie roku bez zakupów. Jak postrzegasz obecne myślenie większości ludzi o ubraniach i modzie – kupię tanio, szybko zniszczę i kupię znowu, a to wszystko w rytm wiecznych wyprzedaży.

Pamiętam, że nagrywając pierwszy film ROZPOCZYNAM ROK BEZ ZAKUPÓW wszystkim wydawało się, że oszalałam. Dziś natomiast wydawać by się mogło, że dla każdego jest to temat oczywisty i nie ma sensu wałkowanie go dalej. Myślimy (ludzie z bańki zero waste), że nikt już nie ma problemu z zakupami, że wszyscy są świadomi tego, co się dzieje na świecie i tym samym starają się ograniczać zakupy… Nic bardziej mylnego! Idę na zakupy spożywcze do centrum handlowego (gdzie, o zgrozo!, mamy najbliżej do supermarketu) i widzę tłumy ludzi, którzy kupują, bo tanio… Staram się jednak tym nie załamywać. Nie dopuszczać do siebie myśli, że to, co robię nie ma sensu, bo większość przecież i tak kupuje dalej. Wyznaję zasadę, że zmiany trzeba zacząć od swojego podwórka. Moja przestrzeń, z racji prowadzenia kanału, jest ogromna, dlatego łatwo zauważyć efekty. Myślę jednak, że i w życiu codziennym swoją postawą daję moim bliskim do myślenia. Nie namawiam ich do zmian bezpośrednio. Chcę, by sami doszli do pewnych wniosków – bez przymusu, który i tak, na dłuższą metę, nic by nie dał.

Staram się karmić przede wszystkim treściami o racjonalnym kupowaniu niż tymi, które wypełnione są promocjami, wyprzedażami i nastawieniem na coraz to nowsze rzeczy. Choć nie ukrywam, że oglądam Red Lipstick Monster i znam jej każdy makijażowy tutorial, co jest dosyć zabawne, bo nie maluję nawet rzęs. Czasami czuję, że mam ochotę na kupno czegoś z jej polecenia. Jest to jednak idiotyczne, bo niby kiedy bym tego używała? Nie przestanę jej jednak oglądać, bo ważny jest balans. Gdybym z kolei karmiła się wyłącznie treściami, które mówią: “popatrz jakie ładne, bardzo dobre, możesz to mieć, jest to dostępne”, to w pewnym momencie poczułabym, że tylko ja się ograniczam i pewnie byłoby to bardzo frustrujące. Nie oceniam innych, ale sama w swoim życiu zachowuję równowagę. Nie opuszczam bańki treści adekwatnych dla mnie. I jeszcze raz powtórzę: zmienianie świata trzeba zacząć od siebie! 😉

Co było dla Ciebie największym zaskoczeniem podczas roku bez zakupów?

Nie spodziewałam się, że ten czas tak bardzo otworzy mi głowę! Koncentrowałam się na tym, że nic nie kupię. Myślałam o tym, jak bardzo będę dumna z tego, że moja lista zakupów jest pusta. Jednak nie do końca o to chodziło. Mój nieidealny rozpoczęłam na początku stycznia, kiedy to znalazłam idealną piłkę na mój bolący kręgosłup. Kupiłam ją! Używam jej do teraz i sprawdza się świetnie. Zatem nie chodzi o to, by nie kupować nic, ale z głową!

Rzeczy, które kupiłam w tym roku są do policzenia na palcach dwóch rąk. Nie to jest jednak najistotniejsze. Najbardziej cieszy mnie fakt, że powstrzymałam w sobie chęć kupowania i zniwelowałam uczucie smutku związane z ograniczaniem się. Przy okazji, dotarło do mnie, że słowo “ograniczam się” niesie za sobą mocno negatywne emocje, dlatego staram się patrzeć na sprawę zupełnie inaczej. Ja nie muszę! Ja CHCĘ! Dla mnie posiadanie mniej to wielka radość – czuję, że teraz mam więcej. Także znane i oklepane stwierdzenie: “mniej znaczy więcej” naprawdę działa. Nie wiem jak to się dzieje, ale jest to zdecydowanie fenomen. Polecam każdemu. Jakość życia poprawia się o tysiąc procent.

Odczuwasz presję, jako osoba zaangażowana w zero waste i opisująca swoje działania związane z ochroną środowiska? W jednym ze swoich filmów mówiłaś o reagowaniu, a raczej zaprzestaniu reagowania na hejt. Jesteś rozliczana z każdego kroku?

Niestety tak. I przyznam szczerze, że jestem w szoku. Youtuber, dla niektórych, urósł do rangi małego bożka. Wydaje im się, że powinien być bez skazy, mocno trzymający się swoich postanowień i często żyjący po to, by testować różnego rodzaju nowinki, challange, itd. Z drugiej strony oczekuje się, że będę zwykłą dziewczyną, która nagrywa telefonem, nie zarabia, jest szczęśliwa, ale bez przesady (no bo przecież szczęśliwy=infantylny)… i można by tak wymieniać w nieskończoność. Na początku wydawało mi się, że skoro robię Youtube, to robię to dla ludzi i rzeczywiście dla nich chcę tu być. Oni mieli być głosem, którym miałam się kierować. Jeśli chcą innych treści – niech takie będą (oczywiście wciąż zgodne ze moją filozofią). Wszystkie informacje zwrotne filtrowałam przez siebie i starałam się pokazać to na swój sposób. Gdy dostawałam coraz więcej informacji, żebym pokazała swoją szafę, bo mam fajny styl, totalnie byłam w szoku. No bo po co? Ale usiadłam i zastanowiłam się, co mogę zrobić, żeby to nie był tylko film o szafie, żeby ludzie mogli z niego wynieść coś dla siebie. Nagrałam… i nagrywam do teraz, a filmy o szafie stały się jednymi z moich ulubionych. OK! Jednak z czasem pojęłam, że ludziom nie da się dogodzić. Można się pogubić w tych wszystkich wnioskach, prośbach i zachciankach.

Czarę goryczy przelały komentarze oskarżające mnie o oszustwo i kłamstwo. Uznałam, że to już jest przesada. Bo przecież jak mogę oszukiwać kogokolwiek, robiąc np. Rok bez zakupów DLA SIEBIE i na moich zasadach… Wtedy zrozumiałam, że ludzie szukają we mnie kogoś, kim nie jestem, a bardzo mi się to nie podobało. Na swoim kanale chcę pokazywać, ze jestem zwykłą dziewczyną – totalnie nieidealną. Mówię o swoich doświadczeniach, prosząc moich widzów o opisanie swoich doświadczeń w komentarzach. Wiadomo, że mam silniejszy głos, bo ja mówię, oni piszą… ale jestem szczęśliwa, kiedy dzięki mojemu kanałowi dostrzega się także historie innych, czyli przede wszystkim osób komentujących. Mój kanał to nie jest poradnik. A jeśli ktoś myśli inaczej, no to cóż – to jego problem, a nie mój. Zauważyłam, że ludzie nie chcą słuchać. Wydawało mi się, że jeśli wyjaśnię komuś, tak od serca, że się myli (jeśli błędnie wyraża swoją opinię na mój temat), to ta osoba powie: “aha, najwidoczniej źle to zinterpretowałem, pozdrawiam!”. Okazało się jednak, że ludzie nie chcą znać prawdy. Dlatego przestałam odpisywać na komentarze, które nie są miłe. Przestałam się oszukiwać. Wcześniej wydawało mi się, że gloryfikowanie jedynie miłych komentarzy będzie swego rodzaju cenzurą, bo przecież każdy może się wypowiedzieć. Ale później przeanalizowałam swoje zachowanie jako widz innych kanałów i stwierdziłam, że ZAWSZE komentuję, gdy ktoś mnie zachwyci, ale NIGDY nie komentuję, gdy ktoś zrobi, moim zdaniem, klapę. Proste rozwiązanie – po co mam komuś robić przykrość? Przestałam zatem odpisywać na negatywne komentarze i sprawdziła się tu zasada IGNORUJ, o której mówią wszystkie gwiazdy wielkiego formatu. Ja chcę mieć miłe miejsce w internecie.

Oskarżenia i negatywne komentarze na moich profilach to nie był rasowy “hejt”. Mimo to bardzo mnie to dotykało. Tym bardziej nie mogę sobie wyobrazić, co przeżywają dziewczyny, które mają do czynienia z jeszcze bardziej okrutnymi komentarzami… Polecam stosowanie mojej metody. Działa!

Pytanie z „mojej działki” 😊 Interesuje mnie postrzeganie pewnych kwestii z różnych perspektyw. Widzę, że w swoich działaniach jesteś osobą bardzo konsekwentną i aktywną. Czy, Twoim zdaniem, temat ekologii ma potencjał, by połączyć młodych ludzi i zmobilizować ich do większego zaangażowania w sprawy obywatelskie?

Zdecydowanie tak! ❤ Ja jestem ostatnią osobą, która wyjdzie na ulice manifestować, bo nie lubię dużych skupisk ludzi, ale zdecydowanie kibicuję wszystkim, którzy lubią to robić i właśnie w taki sposób chcą dbać o planetę. Coraz więcej osób interesuje się tym tematem, coraz więcej się o tym mówi, więc moim zdaniem istnieje duży potencjał, by głos młodych ludzi był coraz silniejszy.

Co jest Twoim wyzwaniem na rok 2020? Rozwijasz swoje pasje, ale czy jest coś, co próbujesz teraz osiągnąć w temacie zero waste?

Nie ustaliłam sobie wyzwań na 2020 – życie pokaże, z czym będę musiała mierzyć się w tym roku. Styl zero waste to w pewien sposób styl mojego życia, więc nie mam tabelki do zaznaczania osiągnięć w tym temacie. Pewnie pojawią się jakieś fajne rzeczy, które na swoim przykładzie będę mogła polecić widzom do zmiany w życiu, ale na razie nie wiem, co to będzie. Już się nie mogę doczekać, gdy to odkryję. A! No i przecież – zbliża się premiera mojej nie-książki, w której opisuję swój rok bez zakupów. Jestem totalnie podekscytowana, bo to już niedługo, a forma, w jakiej to przedstawię jest bardzo moja. Mam nadzieję, że widzowie poczują ten klimat 😊 Tak więc mogę prosić Cię jedynie o życzenie mi powodzenia w najbliższym czasie i postaram się zrobić tak, żeby było pięknie 🙂

Życzę Ci samych sukcesów i powodzenia w realizacji planów 🙂 Czekam z niecierpliwością na premierę nie-książki! Dziękuję Ci bardzo za inspirującą rozmowę!

Koniecznie oglądajcie i obserwujcie Karolinę w mediach społecznościowych, a my widzimy się w przyszłym tygodniu. Do zobaczenia! 🙂

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s